Czwartek, 13 grudnia 2018

Tagi: Inowrocław osiedla śródmieście piastowskie rąbin nowe toruńskie retro historia mątwy szymborze

7 lutego 2014, aktualizowano: 17 marca 2014

Mieszkańcy żałują - to już nie wróci

Fot.: Jarosław Hejenkowski

Jarosław Hejenkowski

Jedne zniknęły, bo były brzydkie, lub zagrażały bezpieczeństwu. Innych nie ma z nieznanych powodów. Łączy je jedno. Z nostalgią wspominają je inowrocławianie.

Niedawno wróciła sprawa zburzonej kilka lat temu Szkoły Podstawowej nr 3. Najpierw jej likwidacja została przegłosowana przez radnych prawicowej koalicji, a następnie teren sprzedany, a obiekt zburzony przez nowego właściciela.


- Uczęszczałem do tej szkoły. To dla mnie trochę więcej, niż wartość gruntu. Wstyd, że likwiduje się tak zabytkowe i historyczne budynki w naszym mieście – komentuje jeden z internautów. - A tam teraz puste pole! Z rozrzewnieniem wspominam tę szkołę, to miejsce mojej pierwszej pracy zawodowej – komentuje pani Joanna.

Kiedy w 2004 roku radni zdecydowali, że placówkę trzeba zlikwidować, towarzyszyły temu wielkie protesty.
- Nie możemy się pogodzić, by szkołę o ogromnych tradycjach, miejsce naszej solidnej i ciężkiej pracy mieszano z błotem – pisali do prezydenta Ryszarda Brejzy nauczyciele „trójki”. - Nie czujemy się jak skazani, a wy nas tak potraktowaliście. Nawet winny ma prawo do powiedzenia czegoś we własnej obronie, a nie daliście nam żadnego prawa ani chwili, by nas wysłuchać, choć jako winnych postawiliście dzieci – wtórowali rodzice, ale na nic to się zdało.
Tak wygląda dziś plac po Szkole Podstawowej nr 3, której do dziś nie może odżałować wielu mieszkańców.

fot. Jarosław Hejenkowski

Tak wygląda dziś plac po Szkole Podstawowej nr 3, której do dziś nie może odżałować wielu mieszkańców.


Placówkę sprzedano za tanie, jak na lokalizację w centrum, pieniądze. Jej właściciel, handlujący miejskimi gruntami przedsiębiorca budynek zburzył i od wielu lat mieszkańców oraz przejeżdżające drogą krajową auta straszy księżycowy krajobraz.
- Budynek po szkole rozebrano 7 lat temu i do dziś nic na tym miejscu nie powstało. Działka straszy swoim wyglądem, a przejeżdżający przez Inowrocław mają przed sobą widok przypominający czasy wojny. Mieszkańcy liczą na zagospodarowanie tego terenu – napisał ostatnio do ratusza jeden z lokalnych polityków, Marcin Wroński.

Z równie wielką nostalgią inowrocławianie wspominają samolot z osiedla Piastowskiego. „Wbity” na betonowy pal sygnalizował bliskość jednostki wojskowej. Niszczał jednak z roku na rok i w latach 90. zdecydowano się na jego usunięcie. Do dziś jednak starsi mieszkańcy umawiając się mówią, że będą „przy samolocie”.

- Czy to tak zwana kolejna „perełka PRL-u”, którą należało zgładzić? Czemu nie udało się go uratować? Zapewne do likwidacji jego „ręce” przyłożył ratusz. Samolot nie powróci już nigdy, a na miejscu jego stoi supermarket ze stacja benzynową – puentował jakiś czas temu Leszek Urbaniak, internauta znany bardziej jako Lesiu, który interesuje się historią miasta.

- Stała się szkoda, bo dzięki opisywanemu tu obiektowi miejsce jakoś się wyróżniało – oceniał jeden z inowrocławian samolot. - Rąbin od dawna jest nijaką breją, teraz ten proces zaczyna dotykać innych osiedli – dodawał.

Jakiś czas temu naszą redakcję odwiedził Henryk Górny, związany z mątewską Notecią trener tenisa stołowego. On z kolei przypomniał o basenie obok zakładów chemicznych, który słynął z tego, że zawsze miał nieco cieplejszą wodę.
- Komu to przeszkadzało? Żal bardzo tego basenu – wspomina trener, który przyniósł ze sobą stare zdjęcia z Mątew.

Nie ma też dawnych symboli Inowrocławia, jakim były jego kina w centrum. Na miejsce dwóch – „Słońca” i „Żaka” powstały banki. Zamiast „Bałtyku” jest sklep sportowy.
Kilka lat temu udało się także uratować „żyrafę” z osiedla Nowego. Istniało spore niebezpieczeństwo, że sfatygowana betonowa rzeźba zostanie zniszczona. Jednak przeniesiono ją kawałek dalej i jak dawniej przyciąga oczy dzieci.

Regionalista Bronisław Majewski, który w swoich publikacjach często odwołuje się do czasów PRL przyznaje, że te nieodwracalne zmiany to po prostu znak czasów. Zły znak.
- Moje pokolenie miło wspomina te obiekty, choć zauważa, że teraz rządzi tylko mamona, a korupcja i nepotyzm panują wszędzie, nawet sprzątaczki nie przyjmą do pracy bez poparcia politycznego – zauważa nasz rozmówca.
W publikacjach Bronisława Majewskiego można znaleźć mnóstwo zdjęć nieistniejących już inowrocławskich budynków.

Komentarze

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 08-02-2014 16:59

    Oceniono 1 raz 1 0

    - WKS: MIASTO WYMARLYCH!

    Odpowiedz

  2. 07-02-2014 18:16

    Oceniono 1 raz 1 0

    - Kronikarz Jerzy: Największa, niepowetowana strata w dziejach Inowrocławia- Kopalnia Soli, najpiękniejsza kopalnia w Europie, a może i na świecie

    Odpowiedz