środa, 30 lipca 2014

Tagi: sanatorium solanki konflikt solidarność Adam Skowroński Piotr Całbecki Urząd Marszałkowski

Jarosław Hejenkowski 28 lutego 2014, aktualizowano: 28 lutego 2014

Awantura obok inowrocławskich tężni

Autor: Jarosław Hejenkowski

Narasta konflikt w sanatorium „Przy Tężni”. W ostatnich latach bardzo się ono rozwinęło, ale rozkręcił się też konflikt personalny. Jest sprawa w sądzie i druga w prokuraturze.

W poniedziałek grupa związkowców manifestowała w Toruniu przed Urzędem Marszałkowskim. Domagała się odwołania dyrektora Adama Skowrońskiego, któremu zarzucają łamanie praw pracowniczych i mobbing.

- Mimo prośby o odwołanie skompromitowanego dyrektora sanatorium pozostaje on nadal na stanowisku zastraszając pracowników – ocenia szef toruńsko-włocławskiej Solidarności, Jacek Żurawski.

Internetowa strona związku poświęca ostatnio dyrektorowi bardzo wiele miejsca. Opisuje szczegółowo jego decyzje lub wystąpienia, zawsze opatrując je złośliwymi komentarzami. Konflikt zaognił się właśnie po opublikowaniu na niej listu związkowca z sanatorium, Dariusza Wabiszewskiego, którego bratowa, także tam pracująca, popełniła samobójstwo.


- Mogło to być związane z polityką jaką prowadzi dyrektor wobec pracowników. Zarządzanie przez stres w myśl zasady, że „należycie funkcjonuje tylko pracownik przestraszony", szkalowanie, prześladowanie, straszenie zwolnieniami z pracy, to to czego doświadczamy na co dzień – opisywał związkowiec.

Związkowa strona internetowa napisała, że „najbliższa rodzina, związkowcy i przyjaciele są absolutnie pewni, że przyczyną jej samobójczej śmierci były „działania nękające”, podjęte wobec niej przez dyrektora sanatorium”.
Adam Skowroński w opublikowanym przez nas w grudniu reportażu przypominał, że wywodzi się z Solidarności. - Trudno mi uwierzyć, że teraz ludzie tej formacji atakują mnie i to najcięższym z możliwych zarzutów: o przyczynienie się do czyjejś śmierci - oceniał dyrektor sanatorium.

Choć podobno rodzina zmarłej kobiety nie podzielała teorii o przyczynach targnięcia się na Zycie kobiety, związkowcy wciąż Adama Skowrońskiego atakowali.
Ten wreszcie zdecydował się wytoczyć sprawę karną Jackowi Żurawskiemu i Dariuszowi Wabiszewskiemu. Pierwsza rozprawa w inowrocławskim sądzie odbyła się również w poniedziałek.

- Pierwsze posiedzenie miało doprowadzić do pojednania stron, ewentualnie zawarcia ugody. Nie podając zastrzeżonych szczegółów ogłaszamy, że związkowcy na żaden kompromis nie poszli i oświadczyli, że nie mają zamiaru tego czynić – czytamy na stronie Solidarności, która złożyła w prokuraturze zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez dyrektora sanatorium. Napisano tam o utrudnianiu działalności związkowej, dyskryminacji i szykanowaniu za przynależność związkową.

Właścicielem placówki jest Urząd Marszałkowski. Marszałek Piotr Całbecki postanowił kilka dni temu, że mediatorem w sporze ma być szefem kadr w tej instytucji, Ryszard Żuchowski.
W ostatnich latach sanatorium bardzo się rozwinęło. W ubiegłym roku uruchomiono, między innymi, ogród zimowy.

fot. Jarosław Hejenkowski

W ostatnich latach sanatorium bardzo się rozwinęło. W ubiegłym roku uruchomiono, między innymi, ogród zimowy.


- Będzie tam obecny tak długo, jak wymagać tego będzie sytuacja. Liczę, że do końca półrocza te problemy i problemiki zostaną zakończone. Nie oczekuję, że taki czy inny pracownik będzie na walentynki przesyłał dyrektorowi serduszka. Oczekuję solidnej, rzetelnej pracy, obojętnie czy ktoś jest związkowcem lub takim czy innym pracownikiem – mówi Piotr Całbecki.

Urząd Marszałkowski badał ostatnio sytuację w solankowej placówce przy pomocy ankiet. 19 osób wskazało, że mobbing nie występuje, a 47 anonimowych ankiet na niego wskazało w co najmniej jednej z 9 kategorii.

– Oczywiście, na podstawie takich ankiet nie stwierdza się mobbingu, a jedynym konsylium, które może to stwierdzić, jest sąd. Trochę niepokojące są te wskaźniki, bo wskazywałyby dość dużą niechęć do dyrektora - ocenia Piotr Całbecki, który podkreśla jednocześnie fakt bardzo dobrego zarządzania firmą przez obecnego dyrektora. - Atmosfera jest nienajlepsza. Ale nie może być tak, że związki zawodowe oczekują, że zwolnimy dyrektora tylko dlatego, że mamy taki kaprys. Na to na pewno się nie zgodzimy – podkreśla marszałek.

Jest impreza!

forum bydgoskie

Express Media