Poniedziałek, 15 października 2018

Głupi żartowniś. Zgłosił wypadek, którego nie było

Fot.: Tymon Markowski

Jarosław Hejenkowski

Mogileńska policja ustaliła sprawcę fałszywego alarmu. Okazało się, że za zgłoszeniem o fikcyjnym wypadku drogowym stoi 35-letni „żartowniś”. Grozi mu areszt, ograniczenia wolności albo grzywny do 1500 złotych.

W niedzielę około godziny 21.00 dyżurny mogileńskiej komendy został powiadomiony o potrąceniu pieszego, do którego miało dojść na drodze krajowej nr 15 w okolicach Kwieciszewa.


Informacja o wypadku postawiła wszystkie służby w stan najwyższej gotowości. Niezwłocznie na miejsce pojechał patrol policji, pogotowie, straż pożarna.

- Przez kilka godzin funkcjonariusze dokładnie sprawdzali wskazany odcinek drogi, przydrożne rowy, okoliczne pola, jednak nikogo nie odnaleźli. W tym czasie zgłaszający wyłączył swój telefon – mówi mł .asp. Tomasz Bartecki z policji.

Sprawą zajął się dzielnicowy. Po niespełna miesiącu ustalił sprawcę fałszywego alarmu. Jak się okazało, za zgłoszeniem o fikcyjnym zdarzeniu drogowym stoi 35-letni mężczyzna.

Teraz „żartownisiem” zajmie się sąd. Za popełnione wykroczenie grozi mu kara aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny do 1500 złotych.

Każdy podobny żart lub bezpodstawne wezwanie służb ratowniczych może kosztować ludzkie życie. Policjanci reagują na każde zgłoszenie, a wszystkie niepotwierdzone interwencje absorbują cenny czas, którego może zabraknąć dla osób mogących być naprawdę w niebezpieczeństwie.