Niedziela, 24 lutego 2019

Afrykański pomór świń nadal groźny

Fot.: Renata Napierkowska

Renata Napierkowska

Niekontrolowany transport mięsa i jego przetworów, bezpośredni kontakt z zarażonymi zwierzętami lub podawanie zakażonej paszy czy wody mogą sprawić, że wirus ASF rozprzestrzeni się na zdrowe hodowle trzody. Rolnicy sami muszą zadbać, by groźny wirus nie przetrzebił hodowli świń.

fot. wetgiw.gov

Afrykański pomór świń przedostał się za wschodnią granicę Polski z terenów Białorusi, Łotwy i Litwy. Przeniosły go dziki, które przekraczają granice państw. Choroba rozprzestrzeniła się również przez niekontrolowany obrót zwierzętami.


- Należy zrobić wszystko, aby wirus afrykańskiego pomoru świń nie dotarł do centrum kraju i naszych Kujaw, dlatego sami hodowcy muszą bezwzględnie przestrzegać zasad bioasekuracji – mówi powiatowy lekarz weterynarii, Andrzej Domagalski.

Zakazów i nakazów jest sporo. Zasady postępowania określa rozporządzenie dotyczące warunków utrzymania zwierząt gospodarskich. Niestosowanie się do przepisów naraża kraj, w którym wystąpiła choroba świń na duże straty ekonomiczne w przemyśle mięsnym oraz hodowli, powodowane upadkami świń, kosztami likwidacji ognisk zakażenia, a także wstrzymaniem obrotu i eksportu trzody chlewnej, mięsa wieprzowego oraz produktów zwierzęcych zawierających mięso wieprzowe.

- Należy pamiętać o tym, by nie kupować świń niewiadomego pochodzenia, które są nieoznakowane. Każda nabyta sztuka powinna mieć kolczyk lub tatuaż oraz świadectwo zdrowia. Jeśli mamy jakieś wątpliwości, najlepiej udać się do miejscowego powiatowego lekarza weterynarii. Należy też zachować szczególną ostrożność we własnej hodowli i nie wpuszczać osób postronnych do chlewni – przypomina Andrzej Domagalski.
Wirus, choć nie zagraża ludziom, jednak może być przez nich przenoszony na odzieży czy obuwiu. Dlatego zaleca się ogrodzenie chlewni i zabezpieczenie przed dostępem ludzi i innych zwierząt. Największym zagrożeniem są dziki, u których wykryto przypadki występowania ASF.

- Najlepiej oznaczyć chlewnie tabliczką, że zakazuje się wstępu osób postronnych. Hodowcy trzody chlewnej powinni być zaopatrzeni w wystarczającą ilość mat dezynfekcyjnych i środków do dezynfekcji takich jak np. virkon. Najlepiej wyłożyć maty przed wejściem do chlewni i w bramie wjazdowej. Wchodząc do chlewni należy pamiętać za każdym razem o zakładaniu odzieży ochronnej i butów, a także myć i dezynfekować ręce, bo to podstawowe zasady higieny. Powinno się też prowadzić listy osób wchodzących do budynku, w którym przebywają świnie – wylicza powiatowy lekarz weterynarii.

Szczególne zasady ostrożności należy zachować w przypadku padłych zwierząt. Każda taka sztuka powinna być zabezpieczona i przekazana do zakładu utylizacyjnego. Rolnicy dość często wywożą martwe zwierzęta na przyczepach, którymi transportują później żywe sztuki, co grozi rozprzestrzenieniem się nie tylko wirusa afrykańskiego pomoru świń, ale również innych chorób. Obowiązuje też całkowity zakaz zakopywania padłych zwierząt na polu czy terenie gospodarstwa, a niestety, takie sytuacje wciąż się zdarzają.
Informacje o zagrożeniu i sposobach zapobiegania chorobie są przekazywane rolnikom za pośrednictwem urzędów gminy i sołtysów.

-Apelujemy też do myśliwych, żeby przestrzegali zasad higieny po zakończonym polowaniu. Nie wolno pozostawiać patrochów w lesie, a sprzęt łowiecki i koła pojazdów powinny być poddane dezynfekcji. Tylko w sierpniu na terenie Polski stwierdzono 12 nowych ognisk występowania afrykańskiego pomoru świń – szacuje powiatowy lekarz weterynarii Andrzej Domagalski.