Niedziela, 24 lutego 2019

Tagi: wajda sauter wywiad informacje

10 października 2016

Andrzej Wajda: Przy nim wszyscy czuli się współautorami

Fot.: materiały promocyjne organizatora

Krzysztof Błażejewski

Pytamy... Marcina Sautera bydgoskiego reżysera filmów dokumentalnych, scenarzystę, operatora filmowego i fotografika, współautora filmu „Andrzej Wajda. Róbmy zdjęcie!” z 2008 roku.


W nocy z niedzieli na poniedziałek zmarł Andrzej Wajda. Jak Pan odebrał tę wiadomość?
Jeszcze to do mnie nie doszło, nie dotarło. Nic nie wskazywało na to, Wajda był bowiem człowiekiem o świetnej kondycji fizycznej, młodym duchem nie tylko na tle swoich rówieśników. Wiadomość o jego odejściu była kompletnym dla mnie zaskoczeniem i bardzo mnie zmartwiła.



Proszę tak na gorąco, w paru słowach spróbować określić, kim był, według Pana, Andrzej Wajda?
Bez wątpienia najwybitniejszym polskim reżyserem filmowym, postacią wręcz pomnikową, niemożliwą do zastąpienia w przyszłości. Podejmował konsekwentnie ważne i wielkie tematy, myśląc o Polsce i Polakach, chciał tworzyć kino pełniące różne funkcje, w tym edukacyjną. Swojej pracy reżyserskiej nie traktował wyłącznie jako dzieła własnego, osobistego, ale jako swoiste posłannictwo czy wypełnianie misji.


Jest Pan współautorem filmu „Andrzej Wajda. Róbmy zdjęcia!”, przyglądał się Pan jego pracy na planie. Jak się podczas kręcenia swoich obrazów Mistrz zachowywał?
Widziałem z bliska, jak Andrzej Wajda kręcił „Katyń”, śledziłem wówczas niemal każdy jego krok. Był przy pracy niesłychanie energiczny, w ogóle nie było widać po nim upływu lat. Ujęło mnie wówczas to, że nie był, mimo swojego autorytetu i ogromnych osiągnięć, człowiek autorytarnym. Konsultował sceny, był otwarty na pomysły innych. Posiadał tę niezwykłą umiejętność, daną tylko największym reżyserom: przy nim wszyscy wokół czuli się współautorami filmu, a jednocześnie każdy wiedział, że jedynym autorem był Andrzej Wajda.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.